29 grudnia 2012

Cynamonowe i piernikowe ciasteczka


Płomień nie widzi swej jasności tak dobrze jak ci, których oświetla.

Fryderyk Nietzsche


     Może powinnam dać na nie przepis przed świętami, ale myślę, że takie ciacha można piec o każdej porze roku, nieważne czy to święta czy nie :)


Składniki:

Wspólne:
 2 szklanki mąki (użyłam pszennej pełnoziarnistej i żytniej w równych proporcjach)
Pół szklanki cukru trzcinowego nierafinowanego (dużym łasuchom radzę troszkę więcej)
Szczypta soli
Szczypta sody oczyszczonej
Szczypta proszku do pieczenia (można dodać więcej, jeśli chcemy, żeby ciastka urosły, wtedy też taką samą ilość należy dosypać sody)
Pół szklanki tłuszczu (użyłam oleju rzepakowego i oliwy z oliwek w równych proporcjach)
6 łyżeczek siemienia lnianego
3/4 szklanki przegotowanej wody

Cynamonowe:
cynamon

Piernikowe:
2 łyżki kakao
przyprawa do piernika


Przygotowanie:

     W jednej misce mieszamy mąkę, cukier, sól, sodę i proszek do pieczenia. Połowę mieszaniny przekładamy do drugiego naczynia. Do jednego dodajemy cynamon, do drugiego kakao i przyprawę do piernika, mieszamy, ale nie ze sobą. Siemię lniane zalewamy wodą i wstawiamy na ogień. Zdejmujemy je z niego moment przed wrzeniem i odstawiamy na bok, aby wystygło. Przecedzamy lub w inny, dowolny sposób oddzielamy kleik od siemienia. Kleik dodajemy do naszych suchych składników. Połowę do jednej miski i połowę do drugiej. Tak samo dzielimy tłuszcz (ja dodałam oliwę do cynamonowych i olej do piernikowych). Mieszamy zawartość jednej miski, mieszamy zawartość drugiej miski. Gdyby ciasto wciąż nie chciało się zlepić, należy przyrządzić więcej kleiku i dodać go, razem z niewielką ilością mąki, żeby nie zrobiła się ciapa. Ciasto nie powinno być gumowe. Jego kawałki powinny odrywać się od siebie łatwo, a jednocześnie nie powinno być trudne do rozwałkowania. Po wyrobieniu dwóch kul ciasta możemy wstawić je na ok. 15-30 minut do lodówki, nie jest to jednak konieczne. Ciasto rozwałkowujemy i wycinamy w nim foremkami ciasteczka. Pieczemy je w temperaturze 150 stopni do czasu, kiedy nie staną się rumiane. Trzeba zaglądać często do piekarnika ;) Smacznego.



     Życzcie sobie na Nowy Rok wszystkiego tego, czego chcecie, a czego inni nie mogą wam życzyć.


6 komentarzy:

  1. Jak ja lubię Nietzschego.

    Takie ciasteczka też. (:

    OdpowiedzUsuń
  2. Tobie tego samego, autorko posta, wpisu i bloga.

    OdpowiedzUsuń
  3. mam pytanie :) razem ma być pół szklanki tłuszczu? :)


    zapraszam na mojego bloga kulinarnego : http://wybuchowakuchnia.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej, zapraszam Cię serdecznie na wegańską akcję Ciasto w Miasto
    https://www.facebook.com/events/203643436441406/
    http://cottien.blogspot.com/2013/02/akcja-sodkosciowa.html
    i serdecznie proszę o udostępnienie :)

    OdpowiedzUsuń